Czy sportowiec może mieć zawał serca?
Serce sportowca zupełnie inaczej reaguje na wszystkie bodźce niż serce osoby, która na co dzień nie odbywa treningów. Dlaczego sportowcy, którzy prowadzą bardzo zdrowy tryb życia, także mogą zachorować na zawał?
W zdrowym ciele, zdrowe... serce
Regularne uprawianie sportu wpływa korzystnie na całe ciało. Oprócz kondycji, utrzymuje w naszym ciele wysoki poziom „hormonów szczęścia”, podnosi ogólną sprawność, pomaga utrzymać szczupłą sylwetkę i chroni przed wieloma chorobami – szczególnie tymi dotykającymi serce i naczynia krwionośne. Podczas wykonywania ćwiczeń serce „ćwiczy” razem z nami – rytmiczne skurcze mięśnia sercowego, które pompują krew do każdej tkanki ciała to ćwiczenie dla naszego serca.
Jak to jest u sportowców?
U osób, które regularnie uprawiają sport w zwiększonych ilościach, serce pracuje o wiele więcej niż u człowieka, który nie odbywa żadnych treningów. Podczas uprawiania sportu (lub innego rodzaju aktywności ruchowej) pracują mięśnie. Potrzebują one jak najwięcej krwi, by móc efektywnie pracować. We krwi bowiem jest tlen i glukoza, czyli rzeczy, które są niezbędne do prawidłowej pracy mięśni. Jeśli mięśnie nie dostaną odpowiedniej ilości krwi wraz z tlenem i glukozą, ich praca będzie męcząca, bolesna, a w skrajnych przypadkach – wręcz niemożliwa.
Zobacz też: Postępy w diagnozowaniu i leczeniu chorób serca
Serce sportowca
W związku z większym zapotrzebowaniem na krew u sportowców, w miarę intensywności treningów, zmienia się także budowa serca. Powodem tego jest konieczność przystosowania się serca do intensywniejszej pracy w pompowaniu krwi. Serce zatem powiększa się – i to dwojako. Powiększa się od środka – tak, by jego komory i przedsionki mogły „przepompować” więcej krwi. Powiększa się także z zewnątrz – serce także jest mięśniem i pod wpływem intensywniejszej pracy, zwiększa się jego masa mięśniowa. Dodatkowo zmienia się nieco układ przewodzący serca, który pobudza je do skurczów (czyli do bicia). Serce musi bić przecież szybciej i mocniej – czyli dostawać więcej sygnałów stymulujących do pracy.
Podobne artykuły: | Polecamy: |


