Stres a zawał serca
Stres – dobrze znamy uczucie szybkiego bicia serca przed jakąś trudną sytuacją. Zaczyna się w naszej głowie, a kończy... w sercu, gdzie może być powodem zawału. Zobacz, jak sobie z nim poradzić...
,Całe życie w stresie
Stres to nie tylko suche hasło, powtarzane w reklamach telewizyjnych. Towarzyszy każdemu. Zaczyna się bardzo wcześnie, bo już w dzieciństwie. U dziecka pierwsze pójście do przedszkola, czy kłótnia z rówieśnikiem może być źródłem stresu o takim natężeniu jak u dorosłych. Potem jest już tylko gorzej – szkoła, matura, pierwszy dzień w nowej pracy, groźne spojrzenie szefa, praca do późnych godzin nocnych...
Polecamy: Stres to drugie ja
Skąd się bierze stres?
Stres rodzi się w naszej głowie. Jest rodzajem mechanizmu obronnego. Sytuacja, która odbierana jest przez nas jako niebezpieczeństwo, powoduje mobilizację wszystkich funkcji organizmu. Cel jest jeden: uniknięcie zagrożenia. Mózg zaczyna wysyłać sygnały do całego ciała i zaczyna się ono przygotowywać na odparcie ataku. Krew krąży coraz szybciej, zanikają inne potrzeby fizjologiczne – cały organizm pracuje na wysokich obrotach.
Jaki związek ma stres z zawałem serca?
Wszystkiemu winne są hormony – adrenalina („hormon walki i ucieczki”) i noradrenalina (pochodna adrenaliny). Sprawiają one, że serce bije coraz szybciej i zaczyna się zwyczajnie męczyć – potrzebuje coraz więcej tlenu, aby sprostać stojącym przed nim zadaniom. Naczynia także odczuwają tą zwiększoną potrzebę pracy - zanikają ich funkcje obronne. Płytki krwi (odpowiedzialne za krzepnięcie) mają większą tendencję do grupowania się. Od powstania zakrzepu do zawału jest już bardzo krótka droga.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



